Archive
Archive for Maj, 2009

Komentarz do wpisu Wyznanie uczuć do… miasta nad Narwią od antek

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Wrócilismy ze wsi, sąsiad Maniek tak jak Żaby kowal. NIby jest ale jest jak u Kochanowskiego….a jakoby nikogo nie było.
Maniek to ten któremu ksiądz przełożył święto z 3 na 4 maja i miał co tam umówione zrobić, by mieć ze łba, 5 maja. Nie zrobione do dzisiaj.
A miał przyjechać traktorem, wyrwać z korzeniami kilkanaście sosen, grubych jak łydka, taka łydka statystyczna, nie czyjać konkretna i zabrać sobie te sosny na opał. Ale że zima jeszcze daleko, pewnie pomyslał, co się będe spinał zresztą w telewizorze nie było komunikatu o indianach zbierających chrust.
A może zapomniał? był wtedy w stanie jak dzisiaj Slawek.
Nie byłem pytać, ma córki komunię, co mu jeszcze ja będę kazania prawił.
Zresztą się nie pali.
Wczoraj chłodno, ponurzasto, dzisiaj od rana piękne słońce, doszło do 25 stopni w cieniu a potem w kilkadziesiąt minut poprzez deszcz, grad, burzę i wiatr spadło do 14. Od krótkich gaci i tiszerta do długich i ciepłej bluzy.

W drodze powrotnej lody w Jadowie (1, 8 zł kulka), są tam zawsze 4 smaki- śmietankowy, kawowy, cytrynowy i owocowy. Na moje, kiedyś tam zadane pytanie jaki to jest owocowy, pani spojrzała z przyganą w oczach i odpowiedziała że taki, jakie są akurat owoce. Dzisiaj owocowe były wieloowocowe. Nie dociekałem więc więcej.
Lodziarnia ma tak wewnątrz jakieś 2×3 metry, na 2 metrach jest lada, na końcach dwie kasjerki, pomiędzy nimi 3 lodziarki nakładające lody, ramię w ramię, idzie im sprawnie. Za ladą regalik z dużym wyborem wafli i doglądająca całego biznesu siedząca na krzesełku starsza pani, szefowa.
A cała reszta miejsca dla klientów! Kolejki potrafia tam być solidne, ale ta z 3 maja przekroczyła nasze oczekiwania, długość można było mierzyć licznikiem samochodowym, polizalismy więc tylko przez szybkę.

o! jedliśmy u brata pierogi z farszem z surowych ziemniaków, ciemne w srodku jak pyzy. Niezłe były! ręczna, miejscowa robota.
Odsmażone na rumiano…do tego kiełbaska z grila – ten mamy dzięki Prezesowi, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział – mniam, mniam…. pierogi nie Prezes.
Jak się je robi? Ciasto pewnie każdy robi po swojemu, farsz to starte jak na placki ziemniaki, przesmażone na patelni z cebulą, skwarkami, sól, pieprz.
Po wystudzeniu napełnić…polepić…gotować…smakować…

Alicjo, może Jerzor zamierza sprzedać tylko, pieszczotliwie nazwanego syfem, rzęcha? I wyjechać po nowego? nowego, nie Nowego!

Komentarz do wpisu Wyznanie uczuć do… miasta nad Narwią od antek

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Wrócilismy ze wsi, sąsiad Maniek tak jak Żaby kowal. NIby jest ale jest jak u Kochanowskiego….a jakoby nikogo nie było.
Maniek to ten któremu ksiądz przełożył święto z 3 na 4 maja i miał co tam umówione zrobić, by mieć ze łba, 5 maja. Nie zrobione do dzisiaj.
A miał przyjechać traktorem, wyrwać z korzeniami kilkanaście sosen, grubych jak łydka, taka łydka statystyczna, nie czyjać konkretna i zabrać sobie te sosny na opał. Ale że zima jeszcze daleko, pewnie pomyslał, co się będe spinał zresztą w telewizorze nie było komunikatu o indianach zbierających chrust.
A może zapomniał? był wtedy w stanie jak dzisiaj Slawek.
Nie byłem pytać, ma córki komunię, co mu jeszcze ja będę kazania prawił.
Zresztą się nie pali.
Wczoraj chłodno, ponurzasto, dzisiaj od rana piękne słońce, doszło do 25 stopni w cieniu a potem w kilkadziesiąt minut poprzez deszcz, grad, burzę i wiatr spadło do 14. Od krótkich gaci i tiszerta do długich i ciepłej bluzy.

W drodze powrotnej lody w Jadowie (1, 8 zł kulka), są tam zawsze 4 smaki- śmietankowy, kawowy, cytrynowy i owocowy. Na moje, kiedyś tam zadane pytanie jaki to jest owocowy, pani spojrzała z przyganą w oczach i odpowiedziała że taki, jakie są akurat owoce. Dzisiaj owocowe były wieloowocowe. Nie dociekałem więc więcej.
Lodziarnia ma tak wewnątrz jakieś 2×3 metry, na 2 metrach jest lada, na końcach dwie kasjerki, pomiędzy nimi 3 lodziarki nakładające lody, ramię w ramię, idzie im sprawnie. Za ladą regalik z dużym wyborem wafli i doglądająca całego biznesu siedząca na krzesełku starsza pani, szefowa.
A cała reszta miejsca dla klientów! Kolejki potrafia tam być solidne, ale ta z 3 maja przekroczyła nasze oczekiwania, długość można było mierzyć licznikiem samochodowym, polizalismy więc tylko przez szybkę.

o! jedliśmy u brata pierogi z farszem z surowych ziemniaków, ciemne w srodku jak pyzy. Niezłe były! ręczna, miejscowa robota.
Odsmażone na rumiano…do tego kiełbaska z grila – ten mamy dzięki Prezesowi, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział – mniam, mniam…. pierogi nie Prezes.
Jak się je robi? Ciasto pewnie każdy robi po swojemu, farsz to starte jak na placki ziemniaki, przesmażone na patelni z cebulą, skwarkami, sól, pieprz.
Po wystudzeniu napełnić…polepić…gotować…smakować…

Alicjo, może Jerzor zamierza sprzedać tylko, pieszczotliwie nazwanego syfem, rzęcha? I wyjechać po nowego? nowego, nie Nowego!

Zdzisław Krasnodębski: Zbrodniczy koniec pewnego romansu

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Spór, czy Polacy zrobili dostatecznie dużo, by pomóc Żydom, jest nierozstrzygalny. Z moralnego punktu widzenia za mało, ale zważywszy na ówczesną sytuację, przedwojenne konflikty, doświadczenie z sowiecką okupacją – zaskakująco wiele

Najbardziej irytujący w ludzkich dziejach jest brak logiki i sensu. Gdyby dzieje były logiczne, zagłady Żydów powinni dokonać Polacy, a nie Niemcy. Jeśli już musiała się ona zdarzyć, to w kraju biednym, zacofanym, uchodzącym za supernacjonalistyczny, antysemicki i ultrakatolicki, w kraju źle traktującym mniejszości, niepotrafiącym obejść się z wolnością lepiej niż małpa z zegarkiem – by przytoczyć słowa Lloyda George’a, prekursora Jacques’a Chiraca.

Nie zaś w kraju Kanta i Beethovena, kraju Mosesa Mendelssohna, Rahel Varnhagen i Hermanna Cohena, kraju, w którym Żydzi stanowili niecały procent ludności, którego kulturę kochali, z którym się utożsamiali. Cohen, założyciel neokantowskiej szkoły marburskiej, był też autorem słynnej patriotycznej rozprawy z 1915 roku “Niemczyzna i żydostwo”, w której głosił głębokie duchowe pokrewieństwo Niemców i Żydów oraz wyrażał nadzieje, że inne narody pójdą w ich ślady w uznaniu prymatu Niemców w życiu duchowym i intelektualnym, co miało być dobrowolnym warunkiem pojednania i pokoju.

O tym pokrewieństwie wiele mówi w “Doktorze Faustusie” Saul Fitelberg, pochodzący z “nędznego” prowincjonalnego Lublina:

- Jesteśmy internacjonalistami – lecz jesteśmy proniemieccy, jak nikt na świecie, choćby dlatego, że musimy nieustannie stwierdzać podobieństwo roli, jaką odgrywa niemieckość i żydowskość na tej ziemi…Jednako są one znienawidzone, wzgardzone, przyjmowane z lękiem i zazdrością, jednako wprawiają w zamieszanie innych i siebie. Mówi się o erze nacjonalizmu. Ale w rzeczywistości istnieją tylko dwa nacjonalizmy: niemiecki i żydowski, a wszystkie inne są wobec nich dziecinną igraszką…

przeczytaj cały tekst

Jeremi Jędrzejkowski: Kolejny wymiar spowolnienia

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Podczas poprzedniego spowolnienia na początku dekady na problemy z płatnościami wskazywało 30 – 40 proc. firm. Teraz jeszcze dotyczy to co dziesiątej firmy, ale sytuacja gwałtownie się pogarsza. Najmocniej problemy te dotykają sektorów, które dotąd najbardziej ucierpiały na schłodzeniu gospodarki. Jak wynika z danych GUS, na czele listy są producenci samochodów, których kłopoty z terminowym regulowaniem należności tylko w pierwszym kwartale tego roku skoczyły aż o 35 proc. W czołówce są także firmy z branży transportowej czy chemicznej.

Samonakręcająca się spirala nieuregulowanych płatności groźna jest dla gospodarki w wielu wymiarach. Już teraz liczba firm, które upadły od początku roku, wzrosła o 40 proc. wobec sytuacji sprzed roku. Wśród głównych przyczyn są właśnie narastające problemy z terminowym płaceniem przez kontrahentów. A pracownicy tych firm zasilają szeregi bezrobotnych.

Oczywiście można wskazać, że źródłem takiego stanu rzeczy są poważne problemy z uzyskaniem wsparcia kredytowego ze strony banków. Dostęp do pieniądza jest w tej chwili znacznie trudniejszy. Pieniądz jest też droższy. Akcja kredytowa od dłuższego czasu zamarła i na razie starania banku centralnego, by ją ożywić, nie przynoszą skutków. Ale też same firmy, które w wielu przypadkach mają wysoką płynność, w obliczu niepewnej przyszłości wolą ją utrzymać na trudniejsze czasy. Tyle że w ten sposób same je przybliżają.

“Dla GM alternatywą wobec interwencji państwa było bankructwo”

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Prezydent Barack Obama oświadczył, że dla motoryzacyjnego giganta General Motors Corp. alternatywą wobec interwencji państwa było bankructwo i likwidacja.

Photos.com

“Dla GM alternatywą wobec interwencji państwa było bankructwo”

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Prezydent Barack Obama oświadczył, że dla motoryzacyjnego giganta General Motors Corp. alternatywą wobec interwencji państwa było bankructwo i likwidacja.

Photos.com

Komentarz do wpisu Wyznanie uczuć do… miasta nad Narwią od Alicja

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Pyro,
jak nie wspomniana przez Ciebie szynka (paskudztwo), to pizza, którą Bonnie naprawdę fantastycznie robi, od poczatku do końca, ciasto i te rzeczy, ale nie zawsze się jej chce. Robi też bardzo dobre meksykańskie jedzenie, ostre jak żyleta, nie wiem, jak jej się udaje trafić w smak, bo ona sama tego nie je i nie próbuje. Dla enchiladas robione przez Bonnie to bym lekutko na piechotę… no może nie 30 km, ale z pięć. Szynka z tego jest najgorsza i może dlatego tak obgadałam Bonnie na blogu (
A w kielichu zawsze jest, Roger robi za Borysa. Polewoja.
Sprawozdam, co dzisiaj, pewnie cos z grilla, a w tym Bonnie tez jest dobra.

Komentarz do wpisu Wyznanie uczuć do… miasta nad Narwią od Pyra

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Ponoć Dzień Dziecka w górach pod śniegiem, a do połowy czerwca w ramach globalnego ocieplenia zimno, deszcze i przymrozki. Oj, nie pojemy wiele truskawek i czereśni w tym roku, ale Echidna się trochę odmoczy w starym kraju.

Wisła Kraków piłkarskim mistrzem Polski

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Wisła Kraków obroniła tytuł piłkarskiego mistrza Polski. Przesądziło o tym jej zwycięstwo w ostatniej kolejce ligowej ze Śląskiem Wrocław 2:0.

Komentarz do wpisu Wyznanie uczuć do… miasta nad Narwią od krystyna

Maj 31st, 2009 Komentarze są wyłączone

Witam wszystkich !
Alicjo,właśnie chciałam zapytać, jak wygląda obecnie Twoja górka,a tu proszę, są nowe zdjęcia.Piękne miejsce.
YYC,To nabrzeże,przy którym stoją żaglowce to jest Nabrzeże Prezydenta i właśnie kończy się jego remont,bo było w bardzo złym stanie.Przy okazji zlikwidowano tandetne stragany.Powstały nieduże pawilony,bo wiadomo,że handel wciska się wszędzie,a miasto musi mieć zyski.Na początku lipca w Gdyni odbędzie się wielki zlot żaglowców i miasto przygotowuje się do tej imprezy intensywnie.Jedno jest pewne – trudno będzie przeżyć w Gdyni te dni.Ja wprawdzie mieszkam w Rumi, więc tłok w Gdyni mnie ominie,ale chciałabym zobaczyć paradę żaglowców,bo to wyjątkowo malowniczy widok.
Piszesz,że w Gdyni byłeś w połowie lat 90-tych,a to oznacza,że od tamtej pory właśnie w rejonie Mola Południowego/tak właśnie nazywa się ten rejon prawidłowo/nastąpiły największe zmiany.Zbudowano kompleks Gemini /kina,sklepy,gastronomia/, a obok powstała najbardzej kontrowersyjna inwestycja -dwa olbrzymie wieżowce tzw.Sea Towers.Zakłóciły na pewno harmonię architektoniczną i jak zwykle jednym się podobały innym nie.W każdym razie wśród mieszkańców tych wież niewielu jest gdynian.Dalsze zmiany w planie.Tak czy owak Gdynia nabiera blasku.