Krótkie info z dziadowskiego sylwestra.
Napisałem dziadowskiego??
Nieeee. To literówka, dziadkowskiego!
Czy literówka to też literówka… Litrówka? Hmmm…. zerosiedemdziesięciopiątka.
Rodzice pojechali sobie precz, aż gdzieś pod Łomżę a my robiliśmy co możemy by ich córkę a naszą wnuczkę zadowolić, były tańce, kanapeczki z szyneczką, fajerwerki, zimne ognie…..nawet…zgiń, przepadnij…niech no matka się dowie…pepsi kola!!!
I ona właśnie, Agatka, ogłoszona samowolnie i uzurpatorsko Królową Sylwestra udała się właśnie w kimono!!
A co my? Podglądamy sobie w tiwi Plac Konstytucji, ten co go Wam pokazywałem w południe. Teraz pełen ludzi, ponoć 150tysięcy ludzi?
Różni artyści występują, nawet zespół Boys – śpiewali: jesteś szalona i krzyczeli ,łapy do góry!!! I ludzie te łapy do góry wyrzucali!
Było Kombi – gdzie ich nie ma…., Kaya, Golce, Kukiz, jacyś co udawali Abbę – tu nasze tańce były najlepsze….. 
Teraz Joanna Liszowska, kawał kobiety….. koncentrat, nie jakiś wieszak na ciuchy!
Ale co ja będę telewizję opowiadał?
Teraz sobie coś zjemy…..carpaccio z polędwicy wołowej…oliwą ekstra potraktowane i serem parmeńskim posypane…..rukola….pomidor…..sery jakiś też są…winogrona…
W lodówce Prosecco się studzi.
Wszystkim życzymy pomyślności w Nowym, 2009 Roku!!